forum eMaluszki.pl: jakość współżycia - forum eMaluszki.pl

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

jakość współżycia

#1 Gość_łezka_*

  • Grupa Gość

Napisano 14 June 2011 - 20:09

chciałabym sie dowiedzieć jak duże jest ryzyko ze po porodzie naturalnym nie będę odczuwała takiej przyjemności ze współżycia jak teraz. Chodzi mi o to czy pochwa po porodzie będzie tak samo "ciasna" ?
pozdrawiam
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   jagoda_em Ikona

  • Buduję zdania
  • PipPipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 183
  • Rejestracja 14-February 10

Napisano 14 June 2011 - 20:20

hej
ja nie czuje żadnej różnicy. Owszem na początku martwiłam sie jak to bedzie po nacieciu ale wszystko wróciło do normy i nie zauważyłam zebym była jakaś "luźniejsza" w tamtych okolicach a mięśni kegla specjalnie nie ćwiczyłam :)
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Michał Koszla Ikona

  • Ekspert
  • PipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 50
  • Rejestracja 30-May 11

Napisano 14 June 2011 - 21:58

Witam.

Pacjentki z zaburzeniami współżycia po porodzie z powodu, jak to określają, "luźnej pochwy" stanowią niewielki odsetek moich pacjentek w gabinecie.

W całej populacji rodzących wygląda to dobrze. Naszą szkołę ukończyło około 1500 par, a przez 10 lat, w ramach domowego programu Atrakcyjna Mama usprawniałem wiele mam po porodzie. Na tej dużej próbie muszę powiedzieć, że większe, tego typu problemy ze współżyciem występują dość rzadko. Oczywiście nigdzie nie ma 100%, nawet po cesarskim cięciu zdarza się że czucie nad lub pod blizną jest ograniczone, a to okolica wzgórka łonowego. Są dane, które wskazują na to, że przeważnie współżycie po porodzie jest lepszym doznaniem niż przed.

Zanim przeczyta Pani to co poniżej, proszę pamiętać, że piszę tam wyłącznie o tych, u których wystąpił jakiś problem i trafiły do gabinetu - to tak na oddziale pulmunologii można mieć wrażenie, że każdy choruje na płuca, a na psychiatrii, że wszyscy możemy mieć schizofrenię... Proszę się więc nie przerażać.
Zawsze prawie zawsze pytam moje pacjentki o jakość współżycia w ramach wywiadu. Miażdżąca większość mówi, że dla partnerów nie ma to znaczenia. Problem natomiast tkwi w tym, że kobiety czasem się "nakręcają" co do tej kwestii i wtedy problem w dużej mierze tkwi w głowie. Tak mniej więcej 1 na 100 PACJENTEK z problemami z dnem miednicy mówi o "luzie w pochwie", co przeważnie poddaje się terapii.
Od strony pacjentek wygląda to tak, że czasem mówią o nieco osłabionym czuciu współżycia, ale to poddaje się terapii "zachowawczej" - specjalistycznej fizjoterapii. Zaburzenia czucia rzadko przekładają się na intynmny dyskomfort.
Nie zmienia to faktu, iż zaburzenia współżycia mogły występować przed ciążą. Częściej jest tak, że pacjentki zgłaszają się po porodzie z różnymi dolegliwościami, ale te występowały jeszcze przed ciążą (ból współżycia, osłabione czucie, dyskomfort w niektórych pozycjach współżycia).
Z brakiem ćwiczeń po porodzie nie popadałbym w nadmierny optymizm. W naszym kraju nie prowadzi się profilaktyki dna miednicy, w związku z czym nietrzymanie moczu u kobiet po 40 r.ż. występuje 2,5 raza częściej niż w krajach, gdzie wprowadzono programy profilaktyki. Dotyczy to każdej drogi porodu.

Proponuję spojrzeć na sprawę tak: jest Pani w ciąży, a więc jest to najlepszy moment, żeby coś dla siebie zrobić. Jak widać problem dotyczy mniejszości, ale mimo to warto nauczyć się prawidłowo napinać mięśnie dna miednicy, a następnie trenować je regularnie w ciąży i nawet od pierwszej doby po porodzie. To doskonała inwestycja na przyszłość wliczając kilkadziesiąt lat. Nawet pacjentki, które miały jakiś problem, ale ćwiczyły po ukończeniu terapii praktycznie do mnie nie wracają (czasem zdarza się to po niektórych operacjach, kolejnych ciążach, ale również dochodzą do zdrowia).

W razie pytań, proszę pisać śmiało.
1

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   KasiekZosiek Ikona

  • Forumowy noworodek
  • Pip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 3
  • Rejestracja 26-October 12

Napisano 28 October 2012 - 19:01

witam.ja jestem rok po porodzie i ciagle odczówam ból podczas współzycia czasem nawet przy "siusianiu"jest to denerwujace juz i dla mnie i dla meza.Bylam u lekarza nic mi nie jest"niby"a ból ciagle jest:(((
Dołączona grafika
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Michał Koszla Ikona

  • Ekspert
  • PipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 50
  • Rejestracja 30-May 11

Napisano 28 October 2012 - 23:03

Wyświetl postUżytkownik KasiekZosiek dnia 28 October 2012 - 18:01 napisał

witam.ja jestem rok po porodzie i ciagle odczówam ból podczas współzycia czasem nawet przy "siusianiu"jest to denerwujace juz i dla mnie i dla meza.Bylam u lekarza nic mi nie jest"niby"a ból ciagle jest:(((


Szanowna Pani.

Z tego, co Pani pisze wynika, że warto spróbować terapii dna miednicy. Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, iż ginekolog wyklucza infekcje, zmiany anatomiczne itp. Zazwyczaj ból podczas współżycia udaje się wyeliminować całkowicie. Czasem, w niektórych pozycjach współżycia, powraca pewien dyskomfort, ale i to udaje się wyeliminować. W takiej sytuacji potrzebna jest jednak pomoc terapeuty. Co do znanych mi osób, które mogą Pani pomóc,to na ten moment mogę dodać, iż dotychczas zorganizowałem jedno szkolenie terapii dna miednicy dla położnych. Pomoc może Pani uzyskać w Lublinie, lub w Wielkopolsce - ja przyjmuję w Poznaniu i Koninie.
Jeżeli pewne zaburzenia współżycia pojawiały się przed ciążą - ból, osłabienie/brak czucia współżycia, to cała terapia (do ustąpienia objawów) trwa wówczas dłużej. Jeżeli problem zaczął się po porodzie i jest to wyłącznie ból, to jest duża szansa na szybką poprawę.

1

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   KasiekZosiek Ikona

  • Forumowy noworodek
  • Pip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 3
  • Rejestracja 26-October 12

Napisano 29 October 2012 - 18:03

Wyświetl postUżytkownik Michał Koszla dnia 28 October 2012 - 22:03 napisał

Szanowna Pani.

Z tego, co Pani pisze wynika, że warto spróbować terapii dna miednicy. Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, iż ginekolog wyklucza infekcje, zmiany anatomiczne itp. Zazwyczaj ból podczas współżycia udaje się wyeliminować całkowicie. Czasem, w niektórych pozycjach współżycia, powraca pewien dyskomfort, ale i to udaje się wyeliminować. W takiej sytuacji potrzebna jest jednak pomoc terapeuty. Co do znanych mi osób, które mogą Pani pomóc,to na ten moment mogę dodać, iż dotychczas zorganizowałem jedno szkolenie terapii dna miednicy dla położnych. Pomoc może Pani uzyskać w Lublinie, lub w Wielkopolsce - ja przyjmuję w Poznaniu i Koninie.
Jeżeli pewne zaburzenia współżycia pojawiały się przed ciążą - ból, osłabienie/brak czucia współżycia, to cała terapia (do ustąpienia objawów) trwa wówczas dłużej. Jeżeli problem zaczął się po porodzie i jest to wyłącznie ból, to jest duża szansa na szybką poprawę.

Witam.Dziekuje bardzo za rade.Niestety nie mam mozliwosci dojechania na terapie tak daleko jestem z Trojmiasta.Bol zaczal sie po porodzie przed porodem nie bylo zadnych problemow a partnera mam pierwszego i jedynego od 12 lat wiec niewiem czemu sie tak dzieje.Infekcji tez nie mialam zadnej,lekarz tylko powiedzial mi ze moze przy szyciu krocza po porodzie wszyli sie w jakis nerw i moze dlatego mnie boli.Jednak ja tto wykluczam bo nie boli mnie blizna po szyciu tylko cale podbrzusze,moze poprostu udam sie do innego lekarza lepiej zapytac dwoch niz siedziec tak bezczynnie:)Dziekuje bardzo i pozdrawiam:)
Dołączona grafika
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Michał Koszla Ikona

  • Ekspert
  • PipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 50
  • Rejestracja 30-May 11

Napisano 01 November 2012 - 21:45

Wyświetl postUżytkownik KasiekZosiek dnia 29 October 2012 - 17:03 napisał

Witam.Dziekuje bardzo za rade.Niestety nie mam mozliwosci dojechania na terapie tak daleko jestem z Trojmiasta.Bol zaczal sie po porodzie przed porodem nie bylo zadnych problemow a partnera mam pierwszego i jedynego od 12 lat wiec niewiem czemu sie tak dzieje.Infekcji tez nie mialam zadnej,lekarz tylko powiedzial mi ze moze przy szyciu krocza po porodzie wszyli sie w jakis nerw i moze dlatego mnie boli.Jednak ja tto wykluczam bo nie boli mnie blizna po szyciu tylko cale podbrzusze,moze poprostu udam sie do innego lekarza lepiej zapytac dwoch niz siedziec tak bezczynnie:)Dziekuje bardzo i pozdrawiam:)

Szanowna Pani,

jeśli kolejne wizyty u ginekologów nie pomogą, problem będzie nadal uciążliwy, nie znajdzie Pani nigdzie pomocy, to proszę spróbować przyjechać. Czasem jeden zabieg już wiele zmienia, przynajmniej zmniejsza dyskomfort. Aktualnie prowadzę pacjentki z Krakowa czy Warszawy...

Pozdrawiam i życzę powodzenia

1

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Gloria Ikona

  • Lubię gaworzyć
  • PipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 53
  • Rejestracja 30-October 09

Napisano 05 January 2013 - 21:16

mnie nacinanie przy porodzie BARDZO bolało. Położna nacięla mnie nie podczas skurczu więc doskonale to pamiętam jak zabolało. Miaąłm kilka szwów. Pół roku po porodzie nie odczuwałam żadnych dolegliwości i teraz to nawet nie wyczuwam blizny :)
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Damian446 Ikona

  • Forumowy noworodek
  • Pip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 1
  • Rejestracja 28-January 13
  • Data urodzenia:20-02-1980

Napisano 28 January 2013 - 14:40

Ja nie czuję różnicy, oprócz tego, że teraz kiedy wraz z żoną mamy małe dziecko to trudniej o czas i atmosferę na sex.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   yvonta Ikona

  • Buduję zdania
  • PipPipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 131
  • Rejestracja 10-March 12
  • Data urodzenia:16-02-1983

Napisano 22 February 2013 - 19:54

A mi się wydaje że teraz jest lepiej niż przed porodem ;) każdej mamie tego życzę
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Saomi Ikona

  • Pierwsze słowa
  • PipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 27
  • Rejestracja 23-March 12

Napisano 08 March 2013 - 19:54

Wyświetl postUżytkownik Michał Koszla dnia 01 November 2012 - 21:45 napisał

Szanowna Pani,

jeśli kolejne wizyty u ginekologów nie pomogą, problem będzie nadal uciążliwy, nie znajdzie Pani nigdzie pomocy, to proszę spróbować przyjechać. Czasem jeden zabieg już wiele zmienia, przynajmniej zmniejsza dyskomfort. Aktualnie prowadzę pacjentki z Krakowa czy Warszawy...

Pozdrawiam i życzę powodzenia


Dla kogoś to może brzmieć jakby pan Michał sie chwalił, ale powiem szczerze, że moim zdaniem to cudotwórca:) Czterech lekarzy nie wiedziało co mi jest lub wręcz twierdziło, że nic mi nie jest, mimo, że przez 8 miesięcy od porodu nie mogłam ustać w pionie, a współżycie powodowało ból podobnie silny jak przy chodzeniu na złamanej nodze. A pan Michał pierwszy się naprawdę zainteresował i znalazł źrodło problemu, potem wyleczenie było już tylko kwestią czasu.

Także jeśli ktoś się zastanawia czy warto przyjechać tak daleko to ja mówię, że warto:)
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   adik356 Ikona

  • Zadomowiona gaduła
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 277
  • Rejestracja 20-April 14

Napisano 11 September 2017 - 11:30

Nawet jeśli klasyczny sex sprawia mniejszą frajdę, to można sięgnąć po inne metody. Dla przykładu sex oralny - uważam, że to doskonały sposób na urozmaicenie pożycia. Jeśli dodatkowo zainwestujecie w np. BeLove - suplement o ten http://brolife.pl/, to myślę, że jakość sexu oralnego i generalnie zadowolenia z pożycia, znacząco wzrośnie. BeLove po kilku godzinach po przyjęciu zmienia smak nasienia i wydzielin kobiety. Odrobina szaleństwa w łóżku nie zaszkodzi ;)
0

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć